Skip to content

Mam 30 lat i jestem singielką…

Jesteś ładna, mądra, wykształcona. Masz pracę marzeń, jesteś niezależna finansowo. Masz grono przyjaciół, ciekawą osobowość i sporo zainteresowań, można z Tobą porozmawiać o wszystkim. Krótko pisząc dziewczyna i do tańca i do różańca. Jest jednak problem – masz też 30 lat, ale nie masz…faceta. Brzmi znajomo? Spokojnie. Nie Ty jedna. Ten problem dotyczy coraz większej rzeszy kobiet. Z czego może to wynikać?

#1 Wolisz być sama niż z byle kim

Nie należysz do kobiet, które nie potrafią być same, bo ich życie bez mężczyzny nie ma sensu. Wszystko co osiągnęłaś zawdzięczasz swojej ciężkiej pracy. Facet nie jest Ci potrzebny do noszenia reklamówek z zakupami, naprawienia zlewu czy wymiany opon. Możesz to zrobić sama lub równie dobrze poprosić o pomoc kolegów, bo wiesz, że korona z głowy Ci wtedy nie spadnie, a oni chętnie Ci pomogą. Po prostu jesteś zaradna i umiesz się odnaleźć w niemal każdej sytuacji, którą niesie życie. Nie rozumiesz więc kobiet, które w wieku 20 lat biorą ślub z facetami, którzy traktują je jak swoje kucharki, sprzątaczki i maszyny do seksu, a przy tym niczego sobą nie reprezentują.  Ani to mądry, ani przystojny, ani dowcipny, ani zaradny. Tyle, że chłop. Dla Ciebie do istna żenada. Ty po prostu chcesz być z kimś kto będzie Ci imponował, będzie Cię ciągnął w górę, będzie Cię wspierał na każdym kroku, dawał Ci poczucie bezpieczeństwa, będzie Twoim najlepszym przyjacielem, będzie Cię bezinteresownie kochał za to jaka jesteś, a jego największym szczęściem będziesz Ty. Nic w tym dziwnego w życiu nie chodzi przecież o przeciętność i bylejakość.

#2 Dużo wymagasz od siebie, ale dużo wymagasz też od innych

Punkt pierwszy niejako łączy się z punktem drugim. Od zawsze miałaś duże ambicje i dążyłaś do osiągnięcia rzeczy, których innym nie chciało się robić. Zamiast imprezować w liceum i pić wódkę na osiemnastkach, uczyłaś się do matury by dostać się na dobre studia, a  potem mieć dobrze płatną pracę i nie liczyć na niczyją łaskę by móc zapewnić sobie godziwe życie. Nic więc dziwnego, że chcesz mieć u swego boku kogoś, kto ma jak Ty podobne patrzenie na świat. Nie mogłabyś być z facetem, który jest bezrobotny albo, który chce zostać Twoim utrzymankiem. Za bardzo się cenisz. I słusznie. Jesteś gotowa poświęcić się ukochanej osobie i oddać jej wszystko co masz najlepszego i to na zawsze, ale nie możesz być z kimś kto nie daje tej relacji nic od  siebie. Wiesz, że w związku potrzebne jest obustronne zaangażowanie i codzienne pielęgnowanie tego co razem stworzyliście. I to też jest dobre.

#3 Chcesz przeżyć prawdziwą miłość

Nie ma w tym nic dziwnego. Każdy chciałby przeżyć prawdziwą miłość i poczuć jak to jest kochać i być kochanym do utraty tchu, na dobre i na złe. Większość Twoich relacji rozpadała się, bo nie czułaś do partnerów niczego więcej niż zwykłej sympatii. Niby było dobrze, bo dogadywaliście się, dzieliliście się obowiązkami, wspieraliście się, ale jakoś nie było w tym wszystkim fajerwerków. Było poprawnie i stabilnie jak w starym, dobrym małżeństwie, ale nigdy nie było efektu wow. Mogliście się widywać codziennie, a potem nie widzieć się dwa tygodnie i nie tęskniłaś. Zaczęłaś zastanawiać się jak to jest, że jedni mogą przeżyć miłość rodem z Hollywood, a ich oczy mogą błyszczeć się jak miliony monet gdy na siebie patrzą. Też zapragnęłaś przeżyć coś takiego. I w tym też nie ma nic złego. To zupełnie naturalne każda kobieta chciałaby przeżyć miłość rodem z bajki. One się przecież zdarzają.

#4 Ktoś Cię kiedyś skrzywdził i boisz się wejść w kolejną relację

Być może nadal jesteś singielką, bo dawno temu ktoś zranił Cię tak mocno, że boisz się wejść w kolejną relację, bo wiesz, że kolejny zawód miłosny spowoduje, że możesz się już nie podnieść więcej razy. Nie wyobrażasz sobie by ktoś po raz kolejny nadużył Twojego zaufania, zdradził Cię, czy zniszczył w jakikolwiek inny sposób poczucie Twojej wartości. Może być też odwrotnie. To Ty kogoś skrzywdziłaś i boisz się zrobić to kolejny raz, bo od lat zżerają Cię wyrzuty sumienia. Nie wiesz kiedy stałaś się femme fatale, ale wiesz, że nie chcesz już nikogo krzywdzić, dlatego najzwyczajniej na świecie nie chcesz się angażować w kolejne związki, bo boisz się ich konsekwencji.

#5  Szybko nudzisz się w relacjach

Może być też tak, że w Twoich związkach wszystko jest piękne i kolorowe, ale tylko przez pierwsze dwa tygodnie. Z biegiem czasu zaczynają przeszkadzać Ci rzeczy o których istnieniu wiedziałaś od samego początku. Nagle nie do przejścia dla Ciebie staje się to, że Twój partner ma 175 cm wzrostu, łysieje i ma na imię Mariusz. Zaczynasz myśleć, analizować i dochodzisz do przekonania, że nie potrafisz zaakceptować rzeczy, których nie da się, albo bardzo trudno jest zmienić. Może być też tak, że sama wyszukujesz sobie problemów i stajesz się czepialska i ten schemat powtarzany jest już po raz n-ty i nie masz pojęcia jak możesz to zmienić, chociaż bardzo byś chciała. Wiesz, że sama nie będziesz być może szczęśliwa, ale będziesz przynajmniej spokojna, bo nikt nie będzie Cię denerwował. W ten sposób automatycznie wykluczasz osobę i nie dajesz jej sposobności na to by mogła na dłużej zadomowić się w Twoim sercu. Można jednak nad tym pracować szukając pomocy np. u psychologa.

#6 Wszyscy fajni faceci są już zajęci

Przebierałaś, wybrzydzałaś po prostu szukałaś kwadratowych jaj – czyli czegoś co nie istnieje. Minęły lata, uroda już nie ta sama, zdrowie nieco gorsze. Zostałaś sama. Pewnego dnia dostrzegłaś, że nic już nie będzie takie jak było. Wszyscy wokół  już kogoś mają, a Ty zostałaś sama i brak Ci już nadziei, że los może się odmienić. Być może jesteś autorką takiego scenariusza. Życie bywa brutalne, a prawda głosi, że: „stary facet, to nie to samo co stara baba”. Co w tłumaczeniu znaczy tyle co to, że panowie zyskują wraz z wiekiem, a panie niestety tracą. Bo jakoś się brzydziej starzeją, szybciej stają się zrzędliwe i kapryśne, a poza tym z czasem tracą zdolność do bycia matką. Krótko to ujmując mają niekulturalnie  pisząc – termin przydatności, co za tym idzie czas z całą pewnością nie jest sojusznikiem kobiet.

#7 Małżeństwo dla Ciebie to świętość

Jesteś sama, bo chciałabyś kiedyś spełnić swoje marzenie, o którym zaczęłaś myśleć gdy byłaś jeszcze małą dziewczynką – pewnego słonecznego dnia stanąć na ślubnym kobiercu, w białej sukni i ze łzami w oczach wypowiedzieć sakramentalne tak do miłości swojego życia, która stoi koło Ciebie i patrzy na Ciebie tak, że wiesz, że jesteś najlepszą rzeczą, która spotkała go w życiu. Chcesz tego, ale jednocześnie wiesz, że dobór partnera na całe życie to najpoważniejsze wyzwanie jakie Cię czeka. Wierzysz w słowa przysięgi małżeńskiej: „Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci.. tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.”. To dlatego właśnie tak trudno zdecydować Ci się na małżeństwo, z osobą co do której nie jesteś w 100 % pewna. Może być tak, że z różnych powodów nie uznajesz rozwodów i chcesz by święty węzeł małżeński był nierozerwalny, dlatego tak trudno wejść Ci w poważny związek i jeżeli widzisz, że jakaś relacja nie ma racji bytu jako małżeństwo, po prostu… wolisz zrezygnować i być sama.

 

Bycie panną w naszym kręgu kulturowym zwaną – starą panną z całą pewnością nie należy do łatwych doświadczeń. Jedno jest jednak pewne bycie singielką dzisiaj wcale nie oznacza, że nikt Cię nie chce. Oznacza natomiast, że szanujesz się na tyle by nie spędzać z byle kim, byle jak swojego życia. Należy jednak pamiętać, że im kobieta jest starsza, tym trudniej jej się do kogoś dostosować, a jej wymagania rosną. Jeżeli kiedykolwiek przyjdzie Ci do głowy myśl, że coś z Tobą nie tak, bo nie masz faceta to popukaj się w czoło. Być może czekasz na kogoś wyjątkowego,  a jeśli już go spotkasz to będziesz go doceniać i nigdy z niego nie zrezygnujesz, bo będziesz wiedzieć, że właśnie dla takiej miłości warto było tyle czekać….

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *